Zaznacz stronę

Wokół słodzików jako alternatywy dla cukru i innych produktów słodzących bazujących na cukrach narosło wiele mitów. Kilka lat temu popularny aspartam został owiany złą sławą. Wzięło się to z tego, że badania prowadzone na zwierzętach, którym podawano końskie dawki wykazały jego szkodliwość. Tymczasem nowsze badania wykonywane na ludziach nie potwierdziły już jego szkodliwości przy racjonalnych dawkach. Wątpliwości budzić może cyklaminian zakazany w USA. Natomiast spośród syntetycznych słodzików dostępne są też takie substancje słodzące jak sukraloza/splenda, acesulfam-k, sacharyna. Przy nie stosowaniu olbrzymich ilości także będą bezpieczne dla zdrowia. Z drugiej strony dostępne są słodziki półsyntetyczne lub naturalne jak erytrol, ksylitol, tagatoza czy stewia. Również bezkaloryczne lub posiadające znacznie mniej kalorii od cukru i nierzadko niosące wiele korzyści prozdrowotnych wynikających na przykład z działania antybakteryjnego czy posiada antyoksydantów (stewia). Większość słodzików syntetycznych jak aspartam czy acesulfam sprzedawane są w postaci tabletek i zazwyczaj jedna tabletka odpowiada jednej łyżeczce cukru ze względu na kilkaset razy większą słodkość tego pierwszego.

Przestrzegam przed zastępowaniem cukru miodem, cukrem brązowym/trzcinowym, fruktozą czy syropem z agawy. Są one często gorsze od cukru na przykład z powodu większej zawartości fruktozy jak w miodzie co składowo bardziej upodabnia go do “zakazanego” syropu glukozowo-fruktozowego. Nie znaczy to, że nie powinniśmy w ogóle jeść miodu, ale pamiętajmy, że to niemal 100% cukier, a do tego wykazuje się większą gęstością przez co łatwiej go przedawkować. Cukier trzcinowy to praktycznie zwykły cukier różniący się jedynie barwą. Fruktoza jest metabolizowana w wątrobie, inaczej niż inne cukry i ma tendencje do podnoszenia triglicerydów we krwi, których wysoki poziom predysponuje do wielu chorób przewlekłych oraz nie tłumi głodu.

Można spotkać się z doniesieniami mówiącymi o tym, że nawet, gdy dostarczamy bez kalorycznych słodzików organizm reaguje odpowiedzią insulinową podobną jak przy cukrach, jednak nie udowodniono tego. Mając do wyboru szeroki wachlarz substancji słodzących i stosując rozsądne ilości nie mamy się czego bać. To w końcu dawka czyni truciznę i przedawkować możemy nawet wodę mineralną. Można powiedzieć, że to samo tyczy się cukru – otóż tak nie jest: zjadając w ciągu dnia 10 łyżeczek cukru (większośc osób je znacznie więcej) z różnych źródeł dostarczamy około 200 pustych, nadprogramowych kalorii. Teraz wyobraźmy sobie, że u części osób redukcja kalorii o taką ilość spowoduje już spadek wagi.

Korzyści płynących z rezygnacji z cukru i zastąpienia ich słodzikami jest mnóstwo. Cukier to skoncentrowane źródło energii, pustych kalorii. Jeżeli wypijemy w ciągu dnia 8 kubków kawy, herbaty posłodzonych “tylko” dwoma łyżeczkami cukru i inne słodkie napoje bez problemu możemy dostarczyć nawet 1000 kalorii, które nijak nas nie nasycą, nie dostarczając przy tym żadnej wartości. Tu zaznaczę, że soki i soczki nawet bez dodatku cukru praktycznie nie wypadają lepiej od słodzonych napojów. Te pasteryzowane nie dostarczają żadnych witamin, a świeżo wyciskane pomimo, że są jakimś źródłem mikroelementów to również dostarczamy ogromne ilości nadprogramowych kalorii pochodzących z cukru powodującego szybki i znaczny wzrost poziomu glukozy we krwi oraz insuliny. To prosta droga do:

  • nadwagi
  • otyłości
  • insulinooporności
  • cukrzycy
  • miażdżycy
  • zaburzeń flory bakteryjnej jelit, a to nasz drugi mózg

U wielu osób wystarczy zrezygnować z napojów zawierających cukier i zaprzestać słodzenia, aby wystąpiła redukcja wagi i poprawa stanu zdrowia.

Są osoby stosujące cukier w jakiejś formie po których nie widać negatywnych skutków jego stosowania, ale to jednostki wykazujące się dużą spontaniczną aktywnością w ciągu dnia i przede wszystkim uprawiające sport.

Zastąpienie cukrów: sacharozy, glukozy, fruktozy, syropu glukozowo-fruktozowego, dekstrozy i innych słodzikami przyniesie wiele korzyści zdrowotnych nie niosąc przy tym mitycznego niebezpieczeństwa związanego z ich stosowaniem, jeśli nie stosujemy szalonych ilości, praktycznie nieosiągalnych.